518: wyścigOpętańczy

2017-07-03

#wieczorneMedrkowanie #wCzytaniu Listy. Lem. Mrożek

“wyścigOpętańczy”

czytam. czytam. czytam i nadziwić się nie mogę. 

nie tylko my biegniemy. oni też biegli. 

biegli w “wyścigu opętańczym”. tak jak i my dziś w nim biegniemy.

i bali się zatrzymać. a był rok 1963. dokładnie 5 kwietnia.

Mrożek wtedy tak pisał do Lema:

 

“jak nie doczekam, ale jak miło pomyśleć, że byle wytrwać, a może wszystko przyjmie jakieś rozmiary czy szybkości dostępniejsze ludzkiemu pojmowaniu, zdolności przetwarzania w sobie i adaptacji. Że tak wprawdzie jest obecnie, jak jest, ale nikt nie powiedział, że tak być musiało ani, że tak zawsze być musi, ten wyścig opętańczy, w którym człowiek, który sobie siądzie i się zagapi, stał się przestępcą wobec epoki swojej, bo nie powinien ani posiedzieć na przyzbie, ani się zagapić, ani herbatkę wypić spokojnie, tylko zaraz lecieć i coś rozwijać.”

 

a ja coraz częściej siadam i piję herbatę. zagapiam się.

i nie czuję się przestępcą wobec mojej epoki.

i nie jestem przestępcą wobec mojej epoki.

posiedzę sobie dłużej. nie muszę już nigdzie iść. nie muszę być innowacyjnymInnowatorem.